sobota, 1 czerwca 2013

dzień pierwszy sobota

rosy mało na trawie
pokrzywa kwitnąć zaczyna
krwawnik zielony soczyście
z ziaren których w zimie nie zjadły ptaki
wyrosło zboże
ptaki śpiewają
słyszę i widzę
poranek
nadzieja
wdzięczność
piękno
modlitwy zostały wysłuchane
zachwyt nad istotą przejawioną
nad formą

gdy zamykam oczy i widzę siebie
czarne luski odpadły,
ruch jest wolny, nieskrępowany
tańczę lekko wirując i odpadają kolejne warstwy

poniedziałek, 27 maja 2013

dzień pierwszy poniedziałek

pachnie
szumi 
trawa zielona faluje
dotykam
stopami zimnej rosy
kąpię się 
w świetle

na Dzień Mamy od Wiki

The beauty is inside


Jesteśmy złączone
czuję to połączenie


Boże uratuj mą duszę, uzdrów i prowadź

duszo
moja ukochana
już nigdy mnie nie zostawiaj
bez ciebie nie ma mnie
nie czuje 
nie widzę
piękna
jestem poza

piątek, 10 maja 2013

dzień pierwszy czwartek

gdy zamknę oczy w pięknym świecie spalona postać na dłoniach utkanej ze światła istoty zanurzona jest w wodzie, strumień przez nią przepływa

dzień pierwszy środa

Gdy zamknę oczy widzę/czuję piękny świat, pełen zieleni, kwiatów, słońca
na łące leży czarna spalona postać, dotykać nie można
i druga ze światła utkana krople sączy do ust

Byłam na angielskim wczoraj i rozmawialiśmy z Igorem na temat śmierci i umierania, braku nadziei.
Brak nadziei i zły stan zdrowia
Płakałam i źle mi z tym było. Bo czy lekcje jęz. angielskiego są od płakania?
Może są, bo przy Nim mówię czego nie mówię, a w obcym języku mi łatwiej.

Podsunął mi Igor medytację/wizualizację, z wyobrażaniem swojego świata, siebie i dokonywania zmian.


niedziela, 21 kwietnia 2013

jest

jest taki ból
który radość odbiera
piękno i miłość
jest taki ból,
który zabija

wygłodniałe

spoglądam w twoje oczy
nie ma ciebie
puste są
słowa twoje
i
gesty
nie ma ciebie
mój kochany

piątek, 5 kwietnia 2013

zima

mam zimne ręce
zimne dłonie
jestem zimna 
zimna jak lód
jak wieczna zmarzlina
ukryta głęboko
głęboko schowana
w krainie nieistnienia

tęsknota

najbardziej brakuje mi miłości
tego ciepła,
które rozświetla od wewnątrz
bez niej nie czuję,
że jesteś blisko,
czuję nic
zaklęta w kamień
mój kochany

pokora

w pokorze
nie tupię nóżką 
w oręż kobiety odzianą
ustami czerwienią nie przemawiam
nie emanuję zwierzęcym magnetyzmem
jestem cicha
jestem pokorna
z oddali spoglądam
patrzę co się przejawia
i jak we mnie
i wokół

ból

ból
który kiedyś był bólem istnienia
przejawiony

5 przemian

a teraz kuchnia 5 przemian

jestem

jestem
sumą
działań 
myśli 
energii


idę

idę
krok 
za krokiem
w ducha niepogodzie
idę
krok za krokiem
rok za rokiem